Wieczne pióro Anny Komorowskiej, czapka Justyny Kowalczyk, słynna koszulka bez orzełka piłkarskiej reprezentacji Polski i inne ciekawe pamiątki licytowano w sobotę w czasie I Balu Charytatywnego zorganizowanego przez krośnieńską Fundację Otwartych Serc im. Bogusławy Nikiel- Ostrowskiej. Pieniądze zostaną przeznaczone na pomoc dla osób walczących z choroba nowotworową .
Wylicytować można było także rękawice Tigera czyli Dariusza Michalczewskiego oraz Tomasza Adamka, tabliczkę sejmową Jarosława Gowina oraz obrazy i grafiki podarowane przez artystów zaprzyjaźnionych z fundacją. - Niektóre z nich są jeszcze mokre - mówił o licytowanych obrazach Zygmunt Jerzyk, prezes fundacji.
- Zaprosiliśmy na bal panią prezydentową Annę Komorowską. Odpisała, że nie będzie mogła przyjechać, ale podarowała wieczne pióro ze swoim podpisem - dodaje doktor Grażyna Więcek, wiceprezes fundacji.
Pióro poszło za ponad tysiąc złotych, tabliczka Gowina za 250 zł. Biała czapka Justyny Kowalczyk z autografem - za 450 zł, a koszulką, którą Sławomir Peszke zdjął z siebie po meczu z Włochami, dziś już historyczna, bo bez orła - za 300 zł. Koszulka Marcina Gortata - za 450 zł. Uczestnicy licytacji stoczyli zaciętą walkę o kilka dzieł sztuki. Najwyżej wylicytowana została miedziana płaskorzeźba Arama Shakhbazyna - ormiańskiego artysty mieszkającego w Polsce. Płaskorzeźbę sprzedano za 4 tys. zł. a obraz włoskiego malarza Bruno Freddi'ego za ponad 2 tys. zł.
- Z licytacji zebraliśmy kilkanaście tysięcy złotych. Pieniądze przydadzą się naszym podopiecznym. Teraz pod naszą opieką jest Grześ Mraz, maturzysta. Miał guza mózgu, po operacji nie wybudził się ze śpiączki. Zbieramy pieniądze na jego pobyt w klinice wybudzeń w Bydgoszczy. Potrzebne są także pieniądze na wyjazd Marcina Hanusa do Niemiec na eksperymentalne leczenie - informuje doktor Więcek.
Na pomoc podopiecznym fundacji przekazany zostanie także dochód z balu. - Chcemy, żeby takie bale stały się tradycją w Krośnie - dodaje Zygmunt Jerzyk.
W trakcie imprezy po raz pierwszy zostały wręczone statuetki osobom i instytucjom, które wykazały się wrażliwością na potrzeby innych ludzi. Z nominacji prezydenta Krosna statuetkę Otwartego Serca otrzymały firmy: Nowy Styl, Podkarpacki Bank Spółdzielczy, PGNiG Nowe Technologie oraz Eurocash Franczyza.
Fundacja przyznała swoje statuetki Tadeuszowi Sanockiemu, Jackowi Zalewskiemu oraz Zbigniewowi Jaskólskiemu. - Warto pomagać innym, bo dobro wraca do nas w dwójnasób - przypomniał Jacek Zalewski, dziękując za wyróżnienie.
Fundacja Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel Ostrowskiej działa od 8 lat. Pomaga głównie osobom walczącym z chorobą nowotworową. Z rakiem przez kilka lat walczyła patronka fundacji. - Pomagamy im nie tylko finansowo. Wiele osób nie wie, gdzie szukać pomocy. Pomagamy im w dotarciu do specjalistów. Organizujemy także akcje edukacyjne i konferencje poświęcone m.in. transplantologii. W ciągu ośmiu lat naszej działalności pomogliśmy kilkuset osobom. Są tacy, o których nie da się zapomnieć. Ja nie zapomnę Madzi Turczynowicz, młodej lekarki, u której rozpoznano guza mózgu. Stoczyła długą walkę najpierw o uratowanie wzroku, pomogliśmy jej w wyjeździe do Niemiec. Nie udało się, a dwa lata później Magda przegrała z chorobą - wspomina Grażyna Więcek.
Artykuł i zdjęcie: rzeszow.gazeta.pl