Minister Sprawiedliwości chce zlikwidować sądy, w których jest mniej niż 15 etatów sędziowskich - w tym lubliniecki. Protestują tamtejsi sędziowie ale też częstochowscy
W całym kraju likwidacyjny projekt dotyczy 115 małych sądów. Powód? Oszczędności. Zdaniem ministra Jarosława Gowina małe sądy nie działają sprawnie, bo zwolnienie lekarskie lub urlop już dwóch czy trzech sędziów powoduje poważne opóźnienia w rozpatrywaniu spraw. Projekt przewiduje utworzenie w miejsce samodzielnych sądów rejonowych zamiejscowych wydziałów większych sądów (tak już działa sąd w Kłobucku). Funkcjonować mają w nich przede wszystkim wydziały karne, cywilne i ksiąg wieczystych, w niektórych również rodzinne i nieletnich. Z informacji przesłanej przez resort do prezesa Sądu Okręgowego w Częstochowie wynika, że sąd w Lublińcu, gdzie pracuje 10 sędziów i dwóch referendarzy, może stać się oddziałem zamiejscowym Sądu Rejonowego w Częstochowie.
- 2 stycznia do ministerstwa został wysłany protest. Na taką reorganizację nie zgadza się kierownictwo Sądu Okręgowego i Sądów Rejonowych w Częstochowie i Lublińcu. Tworzenie oddziału zamiejscowego w oddalonym o 40 km mieście jest nieracjonalne i uniemożliwi należyte kierowanie - argumentuje rzecznik Sądy Okręgowego Bogusław Zając.
Lubliniecki sąd rozpatrzył w 2010 r. 17 tys. spraw karnych i cywilnych. Co więcej, od kwietnia wydziały cywilne będą mogły rozpatrywać powództwa z zakresu prawa pracy. Dla mieszkańców powiatu jest to o tyle ważne, że w ub. roku zlikwidowano - w ramach ministerialnych oszczędności - wydział pracy w Lublińcu.
Tradycje sądownictwa w Lublińcu sięgają zaboru pruskiego. Wymiar sprawiedliwości jako sąd rejonowy funkcjonował jeszcze przed powstaniem woj. częstochowskiego w 1975 r. Informacja o zamiarze likwidacji jest dużym zaskoczeniem dla lublinieckich samorządowców, bo w 2010 r. starostwo - z maksymalną bonifikatą - sprzedało za 1,7 mln zł Sądowi Okręgowemu w Częstochowie budynek po warsztatach szkolnych. Po remoncie miał służyć wydziałowi ksiąg wieczystych oraz kuratorom.
- Dla mnie pomysł ministerstwa jest kompletnie niezrozumiały, już wiem, że zarówno radni powiatowi jak i miejscy będą podejmować protestacyjne uchwały. Sąd jest dla nas jedną z najważniejszych instytucji publicznych i nie wyobrażam sobie jego likwidacji. Lubliniec to miasto, które się rozwija a nie zwija. Będzie wojna! - zapowiada konfrontację z resortem sprawiedliwości burmistrz Lublińca Edward Maniura.
Na 18 stycznia wraz ze starostą Joachimem Smyłą, został zaproszony do Ministerstwa Sprawiedliwości na konsultacje w sprawie sądu. - Będę zabiegał o wcześniejsze spotkanie z ministrem Gowinem, być może spotkam się z nim we wtorek 10 stycznia - mówi burmistrz Lublińca.
Źródło: m.czestochowa.gazeta.pl